2012 na blogu

Mówiąc, albo raczej pisząc, szczerze nie miałem zamiaru robić żadnych podsumowań roku 2012, bo po co? Niewiele się na tym blogu wydarzyło przez ten czas, a moje prywatne życie i tak by nikogo nie zainteresowało. Będąc szczerym nie miałem zamiaru pisać czegokolwiek z okazji Sylwestra czy też Nowego Roku.

Jednak jako że sam WordPress.com przygotował takie podsumowanie grzechem było by go nie wykorzystać.

Na stronie podsumowania można się dowiedzieć, że w roku 2012 mój blog został odwiedzony 5 400 razy. Podana jest także ciekawostka: Na Mt. Everest w 2012 weszło 600 osób. Jeśli każda która weszła na szczyt słynnej góry odwiedziła mój blog, to zajęło by to 9 lat by wygenerować taki ruch.

Podsumowanie można znaleźć tutaj: https://psychobpl.wordpress.com/2012/annual-report/.

Reklamy

Nowa wersja Soup Filter i aktualizacja strony

Kolejna aktualizacja Soup Filtera, tym razem została dodana obsługa mało znanej, niszowej przeglądarki jaką jest Opera. Okazało się to łatwiejsze niż przypuszczałem, dlatego że wystarczyło zmienić jedną linię w kodzie.

Prócz tego – kontynuując tradycję – skrypt został przepisany. A że nie jest to coś wielkiego nie zajęło to dużo czasu. Zastanawiałem się także czy nie wykorzystać do tego Coffee Script, ale uznałem że raczej nie warto. Byłby to raczej przerost formy nad treścią.

Nowa wersja dodaje wsparcie dla wyżej wymienionej Opery i to tyle z ważniejszych funkcji. Skrypt można znaleźć oczywiście na jego stronie.

A skoro już mowa o mojej stronie, to ona też się trochę zmieniła. Zostały dodane cytaty/motta – na wzór sekcji która była we wcześniejszych odsłonach strony. Prócz tego została jeszcze odświeżona „szata graficzna” strony z której można ściągać skrypt Soup Filter.

I to by było na tyle.

PS: Najprawdopodobniej za tydzień zaczną pojawiać się ciekawsze posty – przynajmniej taką mam nadzieję.

Walka z Ubuntu – instalacja i konfiguracja

Jak się pewnie niektórzy domyślają, nadchodzą mroczne czasy dla właścicieli PCtów. Jednym z sygnałów, jest nowa wersja systemu operacyjnego Windows o numerze 8. Można by się spytać, dlaczego jest to zwiastun zarazy? Jest nimi parę rzeczy, po pierwsze nowy interfejs który ma w przyszłych wersjach zastąpić standardowy pulpit, Metro. Po drugie, jest nim integracja z chmurą (microsoftową) – pomyślcie, by skorzystać ze swojego peceta, musicie zalogować się do chmury. Ale o tym będzie w niedalekiej przyszłości, kiedy to najnowsze dziecko Microsoftu pojawi się w repozytorium MSDN AA politechniki.

Co ma to do Ubuntu? Ma to jedną zasadniczą część wspólną. Gdy już nie będzie odwrotu, gdy już starsze Windowsy nie będą obsługiwane (bo sterowniki itp). Warto będzie mieć drogę ucieczki w inny system operacyjny. Bo o ile w opowieściach, wędrówka w nieznaną może być interesująca, to jeśli chodzi o komputery – to może nie być już takie fascynujące.

Jako swoją dystrybucje, którą będę teraz męczyć, wybrałem Ubuntu, którego mottem jest: „Linux for human beings„, czyli Linuks dla ludzi. Wybrałem tą dystrybucje dlatego, że jest polecana nowicjuszom (ja mam jakieś doświadczenie z Linuksem, ale nie takie by np: zainstalować Gentoo z linii poleceń), posiada ona wsparcie dużej firmy (a nie jest tworzona w garażu przez pasjonatów) i w sieci jest dużo materiałów How To. Więc jest to idealna dystrybucja dla ludzi którzy chcą poznać linuksa.
Czytaj dalej »

Euro 2012 – podsumowanie

Tego typu podsumowanie miałem napisać zaraz po zakończeniu Euro 2012 w Polsce, a nie ponad miesiąc po zakończeniu imprezy, gdy teraz odbywa się inna duża impreza sportowa, czyli Igrzyska Olimpijskie.

Nie będę się rozwodził nad meczami bo ich po prostu nie widziałem (w większości), co było związane z moim pobytem na studiach.

Mateusz i Patryk, czyli koledzy którzy – w moim przekonaniu – się średnio się na piłce nożnej znają, lepiej wyniki przepowiedział Patryk – pomylił się w grupie A (ale np Mateusz pomylił się w typowaniu kto wyjdzie z grupy B). To co lepiej wyszło Patrykowi to zgadnięcie, kto zagra w finale. Sprawdziła się u Niego tylko połowa (Hiszpania), za to Mateuszowi nie sprawdziło się nic z finału.

Prawie doskonałe typowanie przedstawił Marcin, który razem z Markiem reprezentowali kolegów którzy na piłce kopanej się znają – jak wyżej, w moim przekonaniu. Jedyne w czym się pomylił, to z kim będą grać Hiszpanie, tak samo jak Marek typował Niemców których jak wiemy pokonali Włosi (ha ha). Jednak samego zwycięzcę obaj typowali dobrze.

Prócz tego na soupie, jeszcze jedna osoba podała swoje typy, niejaki @kopytq (swoją drogą jestem ciekawy, czy soup automatycznie to podlinkuje), który w porównaniu z moimi kolegami najgorzej wytypował wyniki. U Niego nie zgadzała się cała grupa A (swoją drogą po cichu też liczyłem że polska wyjdzie z grupy, ale… wyszło jak zawsze), jak i mecz finałowy. Ale Włochów nikt raczej nie podejrzewał o to że dojdą do finału…

Cóż można powiedzieć na koniec… Gratulacje dla drużyny Hiszpanii, która znów zdobyła puchar Mistrzostw Europy.

Pierwszy rok zaliczony!

Udało mi się i kolejny semestr – czyt. drugi – został zaliczony. A to oznacza, że mam zaliczony także pierwszy rok studiów. Yay!

Przy tej okazji można pokusić się o małe podsumowanie. W tym semestrze, podobnie jak w poprzednim semestrze został mi jeden przedmiot na „późne zaliczanie”, w tym semestrze to była Analiza Matematyczna, w poprzednim – Fizyka. jest jednak jakiś postęp w moim zaliczaniu przedmiotów, w pierwszym semestrze ostatni przedmiot zaliczyłem w drugim tygodniu po sesji, a teraz zaliczyłem w drugim tygodniu sesji!

Co całki robią z innymi ludźmi

To co zapamiętam z tego semestru, to na pewno całki. Całki i szeregi, a to dlatego że to był materiał na zaliczenie Analizy Matematycznej w tym semestrze.

A na sam koniec, piosenka tematyczna (należy tylko pamiętać, że studenci mają trzymiesięczne wakacje):

Dropbox – podejście drugie

12 maja (czyli tydzień temu) na Dropboxie była organizowana zabawa nazwana przez twórców platformy: Dropquest II. Zabawa polegała na rozwiązaniu serii 20 różnych łamigłówek… Można powiedzieć, że od najłatwiejszej do najtrudniejszej. Zagadki się nie powtarzały i były – co ważne – ciekawe. Nie polegały też na jakiejś specjalistycznej wiedzy, tylko na umiejętności logiki i myślenia.

Nadal można je rozwiązać, jeśli ktoś chce to tutaj może zacząć (potrzebne jest konto na dropboxie). Moim zdaniem jeszcze warto, bo jeśli rozwiążemy wszystkie łamigłówki to nasza przestrzeń dyskowa zwiększy się o 1 GiB. Sam będę brutalnie szczery i powiem że sam tego nie rozwiązywałem i korzystałem z podpowiedzi /g/ (z którego dowidziałem się o tej zabawie), jak i ich małego poradnika. Załapałem się na dopiero na 3621 miejsce:

Przeprowadzony przez nich dropquest, jest doskonałą okazją by wrócić do dropboxa i jeszcze raz się jemu przyjrzeć. Jako że wcześniejsza wersja posta o tej usłudze nie jest zbyt dobra i została odpowiednio skomentowana przez kolegę Mateusza… Więc zacznijmy od początku:

Czytaj dalej »